Nie ma co zanudzać przebiegiem sesji, jakie miałem szczęście rozgrywać jeszcze w roku szkolnym (wakacje okazują się niezbyt dla mnie przyjaznym czasem do gry). Przedstawić jednak mogę garść "klimatycznych" samoróbek, jakie wykonałem na potrzeby sesji. Zwykle jestem perfekcjonistą (;P), jednak przy wykonywaniu ich, nie zależało mi aż tak na dokładności. Tym bardziej, że zwykle "linię produkcyjną" uruchamiałem tuż przed samą sesją. Nie mniej jednak, dzięki kilku prostym sztuczkom udało mi się uzyskać efekt dla mnie zadowalający a gracze cieszyli się, że mogą w końcu "dotknąć" grę.