Stanąłem przed wejściem do jaskini. Gdzieś tam, w mrocznych czeluściach, czekał na mnie Skarb, po który przybyłem. Przekroczyłem skaliste progi i podążyłem dalej, kierując się dobrze znaną mi drogą. Poświęciłem sporo czasu na przygotowania do tej wyprawy. Dokładnie wiedziałem, po co tam idę i gdzie się kierować. Skarb był tuż tuż.